Aktualnosć

Ogólne

Upał, piach, woda i błoto

2013-06-26 16:24:56 | Inf. prasowa

Adam Małysz i Rafał Marton wygrali rozgrywaną w okolicach Stalowej Woli Baja Carpathie, pierwszą rundę Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, zaliczaną także do Mistrzostw FIA Europy Centralnej, Mistrzostw Czech, Pucharu Słowacji i Pucharu Polski Samochodów Terenowych. Drugie miejsce zajął Miroslav Zapletal pilotowany przez Macieja Martona, a podium uzupełnił Sławomir Wasiak z Marcinem Grydziuszko z 4XDRIVE. W kategorii T2 najlepszy okazał się Tomas Horansky, który wyprzedził Dariusza Kalisza i Mariusza Andrycha. Tuż za podium znalazł się debiutujący przedstawiciel 4XDRIVE Łukasz Lechowicz i Maciej Stańco z G1 Racing.

Trasa rajdu zlokalizowana na poligonie w okolicach Stalowej Woli okazała się bardzo wymagająca. Dodatkowym utrudnieniem stała się zmienna upalno - deszczowa aura, która utrudniała rywalizację. Największymi przeszkodami był grząski piasek, głębokie kałuże i błoto. Start honorowy i prolog odbył się w Rzeszowie. Zwycięzcą asfaltowego prologu został Adam Małysz w Toyocie Hilux, wyprzedzając Łukasza Komornickiego w Oplu Mokka (+ 1s) i Miroslava Zapletala w Hummerze H3 Evo (+ 3s) W klasie T2 Dominował Maciej Stańco w Porsche Cayenne przed Zbigniewem Więcławkiem i Viktorem Chytką.

W sobotę najtrudniejszą próbą okazał się OS 2. Bojanów, którego nie udało się ukończyć aż 10 zawodnikom. W ustalonej na prologu czołówce trwała bardzo zacięta rywalizacja, ale świetnie jadący Małysz sukcesywnie powiększał przewagę, kończąc dzień z czasem (1h 47 min 36s). Miroslav Zapletal oswajał się z inaczej ustawionym Hummerem H3 Evo, udostępnionym przez Zdenka Sladka i stracił (+3min 16s). Trzeci wynik (+ 7min 32s) zanotował Łukasz Komornicki, w wypożyczonym od Balzsa Szalaya Oplu Mokka. Kolejne dwie pozycje zajęli Wasiak (+21min 15s) i Antal Fekete (+24min 10s). W klasie T2 przodował Tomas Horansky (+35min 17s), który na dwóch krótkich odcinkach "Błonie" wyprzedził Macieja Stańco w Porsche Cayenne (+41min 6s).

Na niedzielę zaplanowano dwa odcinki specjalne o długości 83 kilometrów każdy. Z powodów opadu deszczu i pogarszających się warunków na trasie, drugi przejazd skrócono do 36 kilometrów. Już pierwsza pętla przyniosła wiele nieoczekiwanych zwrotów. O wielkim pechu mogą mówić zawodnicy G1 Racing Łukasz Komornicki i Maciej Stańco, którzy stracili czołowe lokaty. Opel położył się na bok, a Porsche zakopało na błotnistym fragmencie. Bez przygód podróżowali Małysz i Zapletal, a podium uzupełnił Sławek Wasiak. Debiutujący Nissanem Navarra, Łukasz Lechowicz, swój pierwszy występ ukończył w dziesiątce, wspólnie z Wasiakiem plasując swój zespół 4XDRIVE na drugim miejscu za G1 RACING w klasyfikacji sponsorskiej.

Miroslav Zapletal: W tym rajdzie startowaliśmy nie swoim samochodem, który był zupełnie inaczej ustawiony niż mój Hummer. Nie podobała mi się praca sprzęgła i wiele innych rzeczy, których nie udało nam się zmienić. Do mety dojechaliśmy bez większych problemów i to mnie bardzo cieszy. Zaskoczyła mnie trochę pogoda, nie spodziewałem się, że będzie tak ciężko. Konkurencja była bardzo silna, a samochód dla nas nowy, więc z drugiego miejsca jesteśmy zadowoleni.

Łukasz Komornicki: Ciągle jesteśmy w cyklu przygotowań do Dakaru, ale to jeszcze długa droga. Najlepiej poszedł mi prolog. Przez 120 km najdłuższego odcinka uczyłem się nowego samochodu. Musiałem też zmienić kilka ustawień. Na Błoniach pojechałem całkiem szybkim tempem, ale niestety na OS 5 z felgi zeszła opona, w zakręcie auto przewróciło się na bok i bardzo długo czekałem na pomoc. Na kolejnym przejeździe tej próby startowaliśmy z odległej pozycji. W miejscu gdzie zakopał się Tomas Horansky, chcąc go wyprzedzić, też pechowo ugrzązłem. Ale jesteśmy zadowoleni bo przećwiczyliśmy wszystkie stałe fragmenty gry.

Maciej Stańco: To był dla mnie bardzo ciężki rajd, a o jego przebiegu decydowało szczęście. My mieliśmy go mniej. Drugiego dnia utopiliśmy się w błocie, tracąc szansę na wygranie klasy T2. Jestem trochę niezadowolony, nie poszło po naszej myśli, na dodatek Ernest zgubił kartę drogową za co otrzymaliśmy godzinną karę. Wczoraj złamaliśmy amortyzator, nie zdążyliśmy z serwisem i kolejna 6-minutowa kara. Cóż taki jest sport, czekamy do następnej eliminacji. Dla mnie to ciągły trening i przygotowanie do przyszłego sezonu. Poznaję nowe trasy i uczę się rzemiosła rajdowego. Bardzo dziękuję moim sponsorom, bez których nie mógłbym startować - firmom: Fuchs, Berner i ubierającym nas od wielu lat Ozoshi.

Łukasz Lechowicz: To był mój pierwszy start w RMPST, do którego przygotowywałem się od dawna. W zasadzie wszystko poszło po mojej myśli, samochód spisał się znakomicie. Warunki na trasie momentami były dość ciężkie, ale dzięki doświadczeniu z rajdów przeprawowych uniknąłem błędów. Jedyną rzeczą, na której się skupiałem to uzyskanie właściwego tempa - szybkiego i bezpiecznego dla mojego Nissana. Cel został osiągnięty, a przede mną kolejne treningi i zawody.

 

Menu

Powiązane i polecane

Najnowsze

Zwycięstwo w pięknym stylu!

2016-10-02 15:27:00

Tomasz Zbroja i Piotr Walczak wygrali 62. Rajd Wisły

2016-10-02 15:23:15

Rajd Wisły: na mecie w komplecie

2016-10-02 15:15:40

PEUGEOT zwycięzcą Rajdu Dakar 2016

2016-01-18 10:30:23

ORLEN Team na mecie Dakaru 2016

2016-01-18 09:33:58

Rafał Sonik: pracuję już nad tym, by znów wygrać Rajd Dakar

2016-01-17 10:44:28

Ptaszek w barwach Peugeot Sport Slovakia.

2016-01-10 10:51:00

Zwycięstwo na Karowej!

2015-12-13 21:21:47